Tag Archive | blogi o szyciu

Jak to z moim krawiectwem było/bluzka koszulowa

Kobieta zmienną jest i zamiast kolejnych spodni jest bluzka.  Ostatnio tyle tego naszyłam, że nie nadążam ze zdjęciami i wpisami.

A poza tym pogoda u mnie zrobiła się mało letnia wiec letnie kolorowe spodnie muszą poczekać na zdjęcia.

Tę bluzkę koszulową uszyłam z małego kawałka tkaniny. Paski „szły” po szerokości, dlatego kupiłam tylko połowę obwodu kl. piersiowej, plus mały zapas, ponieważ od razu wiedziałam, że chcę koszulę w pionowe paski z białym kołnierzykiem. Na białą pliskę już mi zabrakło moich ścinków i jest tylko od środka ponieważ musiałam sztukować materiał. Ale jestem zadowolona z efektu. Koszulę lekko dopasowałam zaszewkami i jest ok! Nie miałam jakiegoś specjalnego wykroju, wykorzystałam jedynie podkroje pach z innej formy, no i mam jeden szablon rękawa. Zaporzyczyłam też z jakiegoś modelu kołnierzyk ze stójką..rosztę dopasowałam do mojej figury przymiarkami i jest!

Mimo, że skończyłm szkołę odzieżową „x”lat temu tworzenie konstrukcji jest mi dość obce..Pierwsze lata , pomijając te kiedy podglądałam jak szyje moja mama i ciocia, miałam praktyki w prywatnym zakładzie krawieckim, gdzie przez pierwszy rok dostawałam jedynie ubrania do fastrygowania do pierwszej przymiarki, później dane mi było już „wykańczać „gotowe ubrania, czyli ręcznie podszywać spódnice, sukienki, czy przyszywać ręcznie podszewkę do żakietów..no i prasować całą odzież. Chyba w trzeciej klasie mogłam już przygotowywać ubrania do drugiej przymiarki, a ewntualnie prostsze rzczy, jak np. szycie spódnic mogłam już samodzielnie wykonywać. Tak to było. Moja szefowa nigdy nie robiła konstrukcji, miała kilka szablonów, do żakietów z pionowymi cięciami, do rękawa ..a resztę wyrysowywała na tkaninie wg, miary zdjęcej z klientki..I naprawdę piękne rzeczy szyła! To był zakład krawiecki w Tychach, a moja szefowa wtedy miała 30 lat i była super modną babką na owe czasy! To były ciężkie czasy, połowa lat 80tych..nic nie było, fliseliny, podszewek, zamków, nici..Do nas kobiety przynosiły tkaniny z Peweksu…zniszczyć taki materiał to było by coś strasznego! Dopiero poźniej kontynuowałam naukę w technikum odzieżowym i tam tak naprawdę zetknęłam się z konstrukcjami, (był nawet taki przedmiot) ale przyznam, że dla mnie to był zbędny balastr,choćzawsze lubiłam rysunek techniczny, bo ja nauczyłam się szycia zupełnie innego, modelowania na figurze i wyobraźni przesterznnej, a formy powstawały w mojej głowie, które przerzucałam na tkaninę.  No a potem nastał czas swobodnego dostępu do Burdy, bo wcześniej to taka gazeta była białym krukiem!  i tak wygoda zabiła kreatywność :-) Mam nadzieję, że nie do końca.

Tak to właśnie ze mną i z moim szyciem było, dlatego na moim blogu raczej nie znajdziecie porad jak konstruować, to jest raczej coś co czuję i szyję mocno intuicyjnie! Ale myślę o tym by choć raz w miesiącu przygotować jakiś mały poradnik typu” jak uszyć”, „jak zrobić”

To tylko zależy od ilości wolnego czasu, a z tym u mnie krucho :-(

Trochę przydługi wpis, teraz zapraszam już na zdjęcia, dwie stylizacje, jedna ze spódnicą z tego wpisu, druga ze spodniami!

DSC07364 DSC07365 DSC07366 DSC07369 DSC07371

I wersja bardziej sportowa z czarnymi spodniami. Tu widać  nieco dłuższy tył bluzki.

DSC07377 DSC07376

DSC07386 DSC07380 DSC07387DSC07381

 

Dziekuję za wasze odwiedziny i komentarze!

Czuję miętę!

Witajcie! Z tym żakietem borykałam się już ponad rok, ciągle mi coś w  nim nie pasowało i przyznam, że popełniłam tu kilka gaf! Nie wstydzę się do tego przyznać, bo przecież nie popełnia błędów ten kto nic nie robi! Chyba największym głupstwem jest to, ze zapomniałam wszyć stójki do kołnierza :-) ale o dziwo jakoś wszystko mi pasuje i nawet nieźle leży :-)

Mięta chyba już trzeci sezon króluje na ulicach i w sklepach, to fajny kolor na lato, nosić będę np. do granatwych bluzek, sukienek,  czy niebieskich spódniczek, obowiązkowo do bieli. Widziałam też zestwienia z bladym różem, ale tu już byłabym ostrożna . Może wyjść zbyt słodko i kiczowato zarazem..

Tu założyłam do długiej spódnicy także w kolorze bardzo jasnej mięty i białej bluzeczki..taki styl bardzo swobodny i na luzie :-)

Co do samego szycia to model już sprwadzony z Burdy  2/2011/ 126 , z której uszyłam sporo modeli (wyjątowo udany numer??) , w zasadzie bez modyfikacji. Jedynie trochę zmieniłam patki w kieszeniach, bo takie zdecydowanie szybciej mi się szyje. Całość oczywiście na podszewce.

Na początku wydawało mi się, że coś schrzaniłam, bo przy przymiarce wyglądał na przyciasnawy..więc wylądował w szafie prawie na rok.  Kiedy wkońcu zabrałam się za poszerzanie, wszyłam podszewkę to kiedy skończyłam okazało się, że teraz jest nawet za luźny…Taki paradoks  i bynajmniej nie schudłam, raczej przeciwnie :-)

Tym razem sesja na schodach, niestety nie weneckich :-) popsuł mi się aparta i zdjęcia właściwie robione były w ciemno! tzn, dopiero na komputrze mogłam zobaczyć efekt końcowy, tym efektem są cienie na mojej twarzy, ale wszak nie o twarz tu chodzi a o żakiet, a on chyba całkiem nieźle się prezentuje, ale to już moja subiektywna ocena :-)

Wy możecie ocenić sami:

DSC07340 DSC07341 DSC07342 DSC07343 DSC07344 DSC07345 DSC07346 DSC07347 DSC07348DSC07349 DSC07350 DSC07352 DSC07357

Tak wygląda w przybliżeniu…SONY DSC

 

pozdarwiam serdecznie i życzę słonecznego i upalnego tygodnia!!

Miejskie safari

No i nastało nam lato :-) przynajmniej u mnie temepratury ciągle rosną … Bynajmniej się nie skarżę, ale mogę powiedzieć, że tak jak zima  co roku zaskakuje drogowców w grudniu, tak mnie zawsze zaskakują upały w maju i okazuje się nagle, że ja przecież nie mam co na siebie włożyć!!! Też tak macie ?? ;-)

I na nic plany co roczne, że tym razem to ja się solidnie przez zimę przygotuję do wiosny i takie tam podobne :-) Zawsze zaskakuje!!

Tak więc dziś zrobiłam „przemeblowanie” w moich szafach, zimowe swetrzyska , bluz i ciemne kolory poszły w kąt..(przynajmniej do następnych deszczów) . Zrobiłam przegląd moich ulupionych „letnich” ciuchów no i powiało pustkami :-)

Na szczęście tak całkiem bezproduktywnie nie spędzałam zimowych wieczorów i dziś poszła w ruch bluzeczka, którą kiedyś  już pokazywałam na facebooku. Dziś pokażę ją na sobie!

Bluzkę uszyłam bardzo spontanicznie! Fason miał być inny, ale w ostatniej chwili padło na zakładaną bluzkę..trochę się przeliczyłam z możliowściami tkaniny i nie jest do końca (bluzka znaczy) taka jak sobie wyobrażałam, ale jet ok. Pomysł i wykonanie oczywiście moje :-) Wykorzystałam jedynie model bluzki podstawowej do wykrojenia pachy, i szablon rękawka.

Całość wyszła tak:SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC

 

A na mnie wygląda tak:

DSC07270 DSC07268

W zestwieniu z beżowymi spodniami , brązowym paskiem wyszedł mi trochę taki styl safari, który bardzo lubię  i chyba on mnie też :-)

DSC07274 DSC07272 DSC07271

DSC07269

 

Pozdrawiam gorąco wszystkich odwiedzających ten blog!! Zapraszam do zostawienia tu swojego śladu w postaci komentarza!! Będzie mi bardzo miło :-)

Czarny żakiet z Burdy

Już od dawna zamierzałam zabrać się za uszycie czarnej marynarki/żakietu. Te, które miałam już się nieco znosiły no i znudziły mi się. A chyba każdy przyzna, że czarną marynarkę po prostu trzeba mieć w szafie!  Materiał leżał już chyba z rok na półce i w sumie nie mogłam się zdecydować jaki wybrać fason. Chciałam coś dłuższego, elegantszego, z myślą o wykorzystaniu w pracy…Padło na model ze starej Burdy, który już kiedyś dawno miałam zaznaczony: Burda 8/2003  model 107. Nie byłam pewna jak to wyjdzie, bo zdjęcie w Burdzie nie było najciekawsze, a i model  z odcięciem powyżej tali niekoniecznie chyba do najmodniejszych należy..ale  podobał mi się rysunek techniczny , a modele odcinane pod biustem dobrze na mnie leżą więc postanowiłam zarykować..

I tak powstała ta czarna marynarka! Jestem z niej bardzo zadowolona! Nie wiem co to za tkanina, kupiłam ją za 11 zł/mkw..ale świetnie nadaje się na żakiet! Oczywiście musiałam wtrącić swoje 3 grosze i dodałam kołnieżyk i patki z resztek ekoskórki, niestety na całe klapy już mi zabrakło…Niedawno widziałam w kilku sieciówkach żakiety w podobnym fasonie i z również z wstawkami z eko skórki. A więc całkiem bezwiednie wpasowałam się w  trendy :-)

Mnie efekt końcowy zaskoczył na plus!! Z szyciem nie było więszkszych problemów, w sumie nic nie poprawiałam. szyło się szybko.

 

Tu dość kontrastowe zestwaienie z koronkową sukienką :-) Co myślicie?DSC07248 DSC07255

DSC07247 DSC07244 DSC07243 DSC07250DSC07251 DSC07238

DSC07240 DSC07241

 

I to by było na tyle :-)

 

Pozdrwawiam,

Najpopularniejszy fason bluzki z Burdy 4/2014

Ten model widzaiłam już na kilku blogach oraz na stronach Burdy . Niewątpliwie bardzo popularny, chyba dzięki swej prostocie i łatwości w szyciu!

I mnie urzekł ten model, a że w szafie mam mało bluzek więc nie było wyjścia :-) Uszyłam :-)

W sumie jestem zadwolona, choć  może bluzeczka trochę szeroka dołem, ale już nie chcaiło mi się jej zwężać ..Długości też nie zmieniałam, u mnie nie wyszła krótka, bo jestem nie wysoka jak na Burdowe proporcje :-)

Kolor wiosenny, fason modny, pasuje zarówno do spodni jak i i do ołówkowych spódnic! Na pewno przyda się do pracy!

Zobaczcie moją wersję!

SONY DSC

SONY DSCSONY DSC

SONY DSC

To zdjęcie tłumaczy dlaczego bluzeczka jest nieco wygnieciona :-) Kicia jest typowo domowym kotem a jak już poczuje zew natrury to ciężko ją spowrotem do domu zaciągnać :-)

SONY DSC

 

Mam nadzieję, że moja bluzeczka też Wam się spodoba.

Pozdrawiam serdecznie!

Wielkanocne ozdoby szyte

Niedziela palmowa za nami, to ostatnia prosta przed Wielkaocą i ostatni czas na przygotowanie wielkanocnych ozdób.

Oczywiście to nie najważniejsze w tych świętach, ale zawsze to przyjemniej świętować i podkreślić ten czas w sposób wyjątkowy :-) Jak zwykle mam w szafie kilka ozdób wykonanych własnoręcznie i co roku zawsze robię też coś nowego..

Tutaj kurczaczek zrobiony ze styropianowanego jajka :
DSC07088

A tu uszyte zajaczki, formę zrobiłam z głowy, wypchałam głowę i uszy watą, by nie oklapły :-) W zasadzie ozdabiać można dowolnie, ja postawiłam na ascetyzm :-) Gdzieś to kiedyś podpatrzyłam w internecie i tak mi się spodobały, że musiałam je uszyć:-)

DSC07083 DSC07079

DSC07091

No i najnowszy nabytek, kurczak gigant :-) zrobiłam według wzoru zaczęrpniętego z internetu! Kurczak z filcu, wypchany watą. Trochę pokraczny, ale już wisi w oknie :-)

DSC07123

DSC07127

Pewnie jeszcze w czasie świątecznych porządków znajdę jeszcze więcej moich skarbów :-)

A wy robicie wielkanocne ozdoby?

Od kuchni

Witajcie! troszkę mnie długo nie było…ale cieszę się, że mimo to ktoś tu zaglądał i nawet czasem komentował!! Miałam inny plan, lecz jak to życie..z początkiem wiosny mnóstwo spraw do załatwienie..Na przyjemność jakim jest dla mnie szycie niestety brakło już czasu..

Wracam czymś co nie jest raczej w moim stylu, ale powstało z potrzeby chwili :-) Fartuszek, który powędrował do mojej koleżanki w prezencie urodzinowym. Z bawełny , połaczenie drobnej krateczki i kropeczek na czerwonym tle wyszło wyjątkowo słodko. Przynajmniej moim zdniem :-) Wzór wyciachałam od ręki, bez zbędnych szblonów. Całość obszyłam czerwoną bawełnianą lamówką. Generalnie specjalnym kunsztem krawieckiem się tu nie popisałam :-) Nie jestem raczej miłośniczką pichcenia w kuchni (wolę szyć :-) ), ale chyba sobie też uszyję coś w podobnym stylu. Czasem może się przydać!

Oceńcie sami:

DSC07103 DSC07104 DSC07105 DSC07106 DSC07107 DSC07108

Do zobaczenia niebawem z nowymi projektami!!

Granatowa pikowana spódnica tulipan

Dziś pokażę wam spódniczkę, którą uszyłam już wcześniej, ale nie było okazji jej sfotografować..Liczyłam na cieplejszą pogodę i zdjęcia na dworze, ale dziś znów było dosyć zimno i nie odważyłam się zdjąć płaszcza…Całe szczęsćie mamy już połowę lutego i już odliczam dni do prawdziwej wiosny..choć zima w tym roku u mnie i tak była ,a  właściwie jej nie było :-)   Nie wiem czy to przez te zmiany temperatury, czy też z powodu ogólnego zabiegania ostatnio bywam tak zmeczona wieczorami, ze nie mam siły już na szycie, choć planów i pomysłów mam sporo, materiałów też parę…Jak to się mówi, chęci ogromne ale ciałko słabiutkie :-) I nawet wekeendy zaplanowana już do połowy marca..ech…

Spódnica ze sprawdzonego już modelu z Burdy 3/2008 model 114 . Uszyłam jużchyba z pięć takich, bardzo dobrze sięje nosi :-)

A materiał, to znów pikówka, ale taka jakby powlekana, z dalaeka wygląda jak skórka, jest dosyć mięsista…kupiłam z myślą o spódnicy 60 cm..oczywiście na model tulipankowy zabrakło mi materiału, więc posiłkowałam się ścinkami po innej spódnicy. Też wygląda jak imitacja skórki. W sumie wyszło chyba przyzwoicie. Zdjęcia nie oddają w pełni koloru ani struktóry tkanin, dalego musicie uwierzyćmi na słowo :-) Z tyłu dodałam zamek w kolorze srebrnym .

Miełgo oglądania i komentowania

DSC06971 DSC06963 DSC06965 DSC06964

DSC06967

A tak wygląda tkanina w przybliżeniu, bo na tych zdjęciach to niewiele widać …

DSC06886

Przy okazji przeglądania tej starej Burdy natknęłam się na model żakietu, który wtedy bardzo mi się spodobał i nadal mi się podoba. Jak myślicie, warto sobie coś takiego uszyć?? Wydaje się być  nadal na czasie..Może ktoś szył?

thumb_300x400_11

Pozdarwiam ciepło w oczekiwaniu na wiosnę!

Karnawał w pełni – sukienka na bogato

Jak w tytule mamy karnawał w pełni, który w tym roku trwa wyjątkowo długo! Póki co nie mam w palnach kolejnej imprezy, ale kto wie?? :-) W każdym razie to dobry czas na pokazanie kolejnej mojej sukienki w sam raz na taką okazję, wesele, lub inna uroczystość. Szyłam ją kilka lat temu na wesele mojej przyjaciółki. Dosłownie założyłam ją jeden raz..ale wychodzę z  załorzenia, ze skoro potrafię szyć to „stać” mnie na takie jednorazowe sukienki :-)  Wtedy koszt całości wyniósł mnie chyba z jaieś 60 zł. A najdroższa we wszystkim była bogato zdobiona pasmanteria! Ale o to mi chodziło, bo to cała ozdoba sukienki! W sumie sukienka chyba nadal na czasie.

Pomysł zrodził się w mojej głowie, jako baza na pewno kierowałam się wykrojami z Burdy, ale w tej chwili już nie pamiętam jakimi..po kilku miesiacach w Burdzie pojawił się wykrój na bardzo podobną sukienkę no ale ja już swoją miałam :-)

SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSCW zasadzie tył i przód niemal jednakowe. Odkryte plecy, z przodu marszczenie, szeroki pas i dół układany. Zamek kryty z boku sukienki. Kolor „ala zielona żabka „:-) Materiał mięsita satyna z laykrą. Zupełnie nie rozumiem osób narzekająchyc na szycie z tej tkaniny. Mnie szyje się z niej bardzo dobrze. Fakt, że tego typu kreacje nie są typowo na co dzień i do pracy, ale warto takie mieć w swojej szafie.

A tak prezentuje się obecnie na mnie :

SONY DSCSONY DSCSONY DSCSONY DSCSONY DSC

Ciekawa jestem co sądzcie o tej sukni??

Przy okazji chciałam was zaprosić do zagłosowania na moją sylwestrową kreację, którą wystawiłam do konkursu  na stronach Burdy .Wiem, że sukienka bardzo się Wam podobała :-)

Dziękuję za każde odwiedziny i każdą Waszą opinię!!

Spodnie kolejne podejście

Spodnie szyje się szybko, łatwo i przyjemnie. Gorzej jest z dopasowaniem formy do figury. Przynjamniej w moim przypadku! Wiadomo, spodnie jak źle się skroi to już cięzko jest je uratować. Tak już mają…Generalnie zawsze wolałam siebie w spódnicach i sukienkach dlatego jak dotąd nie wypracowałam swojej formy podstawowej na spodnie. Zawsze szyłam je sporadycznie i w większości nie byłam zadowolona. Postanowiłam jednak w końcu  wypracować taki model, a nie jest to łatwe. Tym razem kolejna moja próba ze spodniami z Burdy 11/2013 model 110.  Spodnie rurki miały być..odbiłam formę, skróciłam nieco (po 2 cm) w okolicach podkroju oraz niżej aby kolano było na swoim czyli moim miejscu. Natura niestety poskąpiła mi długości nóg więc mimo, ż e mam 164 cm wzrost ( w sumie też nie dużo) nóżki mam krótkie ;-) Bez obcasów do spodni ani rusz!

Ale ale wracając do krojenia przygotowałam formę na rozmiar 38. Wykroiłam z naprawdę z minimalnym zapasem na  szew może 0,5 cm. Nawet miałam obawy czy aby nie przesadziłam..W końcu poświętach trochę mi przybyło..

DSC06821Szycie jak już wspomniała poszło gładko i szybko. Nawet jestem z siebie zadowolona, bo wyjątkowo zadbałam o starannosć i nic mi się po drodze nie działo :-) wyszło moim zdaniem ładnie i w środku, i na zewnątrz.

SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSCNo i nastał ten moment przymierzenia i ostatecznego ustalenia długości nodawek..

Skróciłam już spodnie o 4 cm, ale to niestety jeszce za mało. Zrezygnowałam z mankietu na dole, bo to jeszcze mocniej skrócił by  mi nogę..Reasumując spodnie mi się podobają. Jedne z lepszych, jakie udało mi się w życiu uszyć, ale forma jeszcze do poprawki.

1. Za długie nogawki-do skrócenia poniżej kolana.

2. Miały wyjść rurki-na modelce w Burdzie wygladają zupełnie inaczej. U mnie sporo luzów w nogawkach- może i dobrze, bo materiał nie rozciągliwy.

3 Spodnie inaczej na mnie leżą, bo  mam typową kobiecą figurę ze sporymi biodrami i dużym wcięciem w talii..a te modele w Burdzie pokazywane są na przysłowiowych „wieszakach” i pewnie nigdy moje spodnie nie będą tak wyglądać  na mnie jak w Burdzie..No cóż, tego raczej nie zmienię.

Pooglądajcie sobie zdjęcia, chciałam pobawić się w stylizacje, ale zdjęcia robiłam sama, wyszły jakieś takie niewyraźne..

SONY DSCSONY DSC

Myślę, że przy tej prostej bluzeczce spodnie łanie kontrastują. Zdjęcia rozjaśniłam, aby nieco było widać jak spodnie są szyte.SONY DSCSONY DSC SONY DSCSONY DSC

Generalnie polecam ten model dziewczynom o dłuuugich nogach :-)

Pozdarwiam serdecznie!