Archive | Lipiec 2013

Żółta sukienka mini trochę retro..

Pisząc tego posta chodzi mi po głowie tekst piosenki „chcę byś założyła mini mini mini, chcę zobaczyć twoje nogi, nogi…”itd:-) jakoś tak mi się skojarzyło 🙂 Na co dzień raczej nie noszę tak krótkich spódniczek, czy sukienek. Ale przyznam, że to bardzo stara sukienka z bardzo starej Burdy i aż chciało by się powiedzieć , że na starej kobiecie 😉 ale oczywiście nie uważam się za taką starą 🙂 Metrykę noszę w sercu i na pewno nie pokrywa się z tym co w dowodzie.  Z drugiej strony na takie szaleństwa pozwalam sobie w chwilach wolnych od obowiązków:-) Nie trzymam się sztywno zasad ubioru w pracy, ale mam pewne granice. To pewnie  temat na inny wpis.

Wracając do sukienki, faktycznie uszyłam ją bardzo dawno temu, ale tak mi się podoba, że leży w szafie i od czasu do czasu ją zakładam, choć muszę przyznać, że ostatnio zauważyłam ,jakby się skurczyła ;-)..Dziwne.. 🙂

DSC03083

Wzór z  Burdy z 6/1997 roku model 117. W ogóle w tej Burdzie jest dużo fajnych modeli, dlatego ją zachowałam..wiele też z niej uszyłam, ale wtedy nie było jeszcze blogów, ba internet mało kto na oczy widział! Ta sukienka pochodzi z tego okresu . Ale zdjęcie jak najbardziej współczesne!DSC03082

Ten fason przywodzi mi na myśl sukienki z przełomu lat 60/70. A moda z lat 60tych bardzo mi się podoba, jest taka szalona, kolorowa..to był czas rewolucji kulturowej,  rock and rola , ruchów młodzieżowych wiec wszystkiego co mi bliskie 🙂 Oczywiście, żeby nie było znam to tylko z opowieści:-)

DSC03088

A sam model też bardzo ciekawy, zdjęcia może nie najlepsze, ale staram się zrobić przybliżenie by były widoczne szwy i zaszewki. Materiał to jaka dzianina, ale z domieszką czegoś sztucznego..Dobrze się to nosi..może jeszcze z rok, dwa…a potem podaruję komuś..Macie też taki sentyment do uszytych przez siebie rzeczy? Ja mam tego pełno w szafie, głównie sukienek, a te które oddałam wspominam, żałując, że nie są uwiecznione..część sprzedałam na Allegro więc jedyna pociecha, ze komuś służą..Mało dziś zdjęć, bo mój osobisty fotograf słabo się postarał 🙂

A tak sukienka wygląda w Burdzie:

DSC03132W mojej nie ma kieszonek…

DSC03135

A archiwalna Burda wygląda tak:

DSC03133

Pozdrawiam i życzę słonecznej soboty!! i niedzieli też!

 

Czerwona sukienka

U mnie ostatnio sporo się dzieje w życiu zawodowym a i okres długich ciepłych dni muszę wykorzystać na pracę przy, i w domu 🙂 W między czasie zanim pokażę nowe „uszytki”, które powoli się tworzą coś  z mojej przepastnej szafy! Sukieneczka uszyta w minione lato, która nadal mi służy! Co prawda z lichej dość dzianinki,  bardzo prosta, przewiewna, może nie na wielkie wyjścia ale sam raz na upały i letnie popołudnia 🙂

OLYMPUS DIGITAL CAMERALubię sukienki z podniesioną talią, może dlatego, ze optycznie wydłużają  nogi. Wzór z Burdy 2/2009:

sUKIENKA 2 2009

A za mną moje ukochane malwy!! Pięknie zakwitły w tym roku!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Moim zdaniem sukienka to na lato najlepsze rozwiązanie!  W następnym wpisie kolejna nieco archiwalna, żeby nie powiedzieć w stylu retro..! Życzę wszystkim słonecznego tygodnia!!!

 

Poziomkowy raj

Weekend minął szybko i bezpowrotnie ! Wyjazd w góry udany, choć pogoda mogła być lepsza! Mały reset umysłu bardzo się przydał..Dziś z nową siłą i entuzjazmem mogłam stawiać czoło nowym wyzwaniom w pracy, a przy poniedziałku było ich sporo!! Przez te ostatnie dni nie miałam okazji nic szyć..zbierałam raczej inspiracje.

Dziś pokażę wam co zrobiłam przed samym wyjazdem,  zupełnie nie z myślą o wycieczce..raczej z ciekawości.Od jakiegoś czasu kusiło mnie zrobienie takiego dzianinowego naszyjnika, czy apaszki..nie wiem jak to nazwać..Najpierw nie miałam pomysłu co tu pociąć, ale jak wiecie wystarczy dać większego nura do szafy by znalazł się odpowiedni materiał 🙂 Czerwona dzianinka początkowo miała zamienić się w kimonową bluzę, lecz leżała już tak chyba z rok sfastrygowana i jakoś nie przemawiała mi do serca..Tak więc zamiast bluzki powstał naszyjnik:-) dzianina okazała się idealna i bez wyrzutów zaeksperymentowałam na niej! Gdyby ktoś nie wiedział jak to się robi to już spieszę z informacją: wystarczy pociąć na paski ok 2-3 cm szerokości starą dzianinową bluzkę, spódnicę czy co tam macie, maksymalnie rozciągnąć paski, które zwiną się w takie ruloniki, ich ilość, długość, sposób zszycia to już nasza inwencja twórcza. Długość pasków zależna jest od materiału jaki mamy, ale one i tak podwajają swoją długość przy rozciąganiu 🙂 Fajny DIY znalazłam TU.

Efekt mojej pracy poniżej:

DSC02984

DSC02989

 

Naszyjnik zabrała z sobą w góry z myślą o zrobieniu tam zdjęć i w wolej chwili napisaniu nowego postu..( o ja naiwna:-) Nieoczekiwanie dla mnie naszyjnik spełnił rolę świetnego ogrzewacza ponieważ jestem strasznym zmarzluchem, a ta duża ilość dzianiny na moim dekolcie fajnie mnie ocieplała:-) Dlatego pewnie zrobię jeszcze podobny w innym kolorze! Latem trochę głupio chodzić w golfie(choć je bardzo lubię) a taki dzianinowy naszyjnik na pewno jest czymś oryginalnym i bardzo praktycznym!

DSC02992

Naszyjnik robiłam z pasków o 3 długościach, taką miałam koncepcję, dodałam dwa uplecione warkoczyki, końce zszyłam ręcznie i owinęłam kawałkiem dzianiny, aby nie było widać szycia.

Wracając do tematu gór, dawno nie objadłam się tak poziomkami, było ich tam naprawdę mnóstwo! Poniżej kilka zdjęć z mojej wyprawy w okolice Rajczy!
DSC03008

DSC03021

DSC03025

DSC03012

DSC03016

DSC03031

W niedzielne popołudnie zaszczyciło nas słońce więc nie omieszkałam  wskoczyć w spodenki i zrobić sobie jeszcze kilka zdjęć 🙂DSC03037DSC03041

Na prawdziwy urlop niestety jeszcze muszę trochę poczekać.

 

Trochę sukienkowej żółtości

Lato zagościło u nas już  na dobre! ..no żebym nie zapeszyła bo w piątek wybieram się w góry na 3 dni!!  Bardzo potrzebuję już takiego resetu,ale to dopiero w piątek..Tymczasem moja wreszcie uszyta żółta sukienka. Miałam ochotę na coś innego niż standardowa sukienka..Chodzi mi o fason. Wszystkie mam ostatnio takie same..wcięcie w tali, rękawek, czyli banał. Ten model z Burdy już na samym początku zwrócił moją uwagę, choć nie od początku się w nim widziałam..

DSC02969

Jako, że niedawno w mojej okolicy otwarł się nowy sklep z całkiem niedrogimi materiałami mam teraz gdzie wydawać wszystkie zaskórniaki. Tam też od razu wpadł mi w oko ten żółty materiał..nie pytajcie co to za tkanina, ale nie była droga więc w razie niepowodzenia mała starta 🙂 No i od razu padło na ten model! Bo skomplikowany też nie jest. Jedynie  pasmanteria z czarnej ekoskórki kosztowała niemal tyle samo co cały materiał 🙂 Jedyna wada to niestety trochę się gniecie, ale jest przyjemny w noszeniu i przewiewny!

DSC02968

Zdjęcia tradycyjnie robione na mim ogrodzie, mimo, że pogoda była cudowna nie oddają pełnej żółtości tej sukienki, w rzeczywistości kolor jest o wiele bardziej intensywny i soczysty..musicie uwierzyć mi na słowo!

DSC02970

Lubię kontrasty stąd ten pomysł wykorzystania tej koronkowo skórkowej pasmanterii..Nie przyszywało się toto dobrze, ale efekt zamierzony jest!

DSC02971

Nakładane kieszenie przysparzają trochę trudności, tym bardziej, że tkanina nieco rozciągliwa..

DSC02973

Model z BURDY 2/2011 jest krótszy, albo może inaczej ja mam krótsze nóżki:-) No i ja nie dawałam zamka do tyłu bo i tak jest dość luźna, a nawet jeszcze zebrałam sporo z tyłu, żeby nie była aż tak workowata.

Oryginał wygląda tak:

Sukienka żółta

 

Myślę, że z paskiem też można nosić. Na tym zdjęciu kolor jest najbardziej przybliżony do rzeczywistego:

DSC02976

Ciekawa jestem co myślicie o takiej sukience..Ja osobiście jestem zadowolona z efektu, szyło się szybko , trochę mnie ten kimonowy rękawek zastanawiał,ale w efekcie był bardzo prosty do odszycia..

 

 

Pachnie latem!

Dziś na moim blogu zapachnie  trochę latem i wakacjami!  A wszystko za sprawą szortów, spodenek..zwał jak zwał..Obecnie ten element garderoby święci swój powrót na ulice miast, co zresztą bardzo mi się podoba, szczególnie w wersji nieco elegantszej..

Ja w szortach to raczej tradycyjnie – w wersji wycieczkowo-wakacyjnej, jak poniżej:

 
DSC02955

Dzisiejsze zdjęcia to efekt wycieczki rowerowej, a może bardziej objazdu okolicy w której mieszkam:-)

Z bliska szorty wyglądają tak:

DSC02952

 

Szorty uszyłam z białej bawełny z laycrą z Burdy 6/2010 . Model 114. Nie zrobiłam mankietów jak w modelu.

W Burdzie pokazane w wersji miejskiej, też bardzo mi się podoba, lecz za bardzo nie mam okazji by się tak ubrać..:

burdastyle-mexiko-6_355x533-ID188877-390fa541174b9ba0de534752775bde2c

Osobiście szycie spodni nie wychodzi mi najlepiej, mam sporą różnicę miedzy talią i biodrami więc zawsze coś nie pasuje..Tak samo przy kupowaniu w sklepie..Ale ten model wyjątkowo mi się udał powiem nieskromnie:-)

DSC02960

Wycieczka była na tyle udana  że podzielę się z wami kilkoma zdjęciami, bo poza szyciem jestem ogromną miłośniczką przyrody! Uwielbiam włóczyć się po lesie, tam naprawdę odpoczywam!!

DSC02958

DSC02964

 

Po drodze nie obyło się bez toru z przeszkodami:-)

DSC02965

 

Nic tam komary i inne leśne owady!

DSC02966

 

Wreszcie docieramy do celu!

DSC02967Pogoda jak widać dziś była u mnie świetna ! Niestety to jeszcze nie urlop i jutro trzeba wracać do pracy!

Wracając do tematu głównego, czyli szortów nawet zamek udało mi się uszyć z patką w środku, co też zawsze sprawiało mi wiele trudności i z reguły rezygnowałam z niej..Do czasu kiedy koleżanka , która handluje ciuchami przyniosła mi chyba z 70 par spodni do wymiany zamka..Wszystkie oczywiście z patką..nie miałam wyjścia…Co ja- nie poradzę sobie!?? Nie ma opcji więc prułam wszywałam i przy okazji nabyłam cennej wprawy:-)A teraz widzę, że tak wykończony zamek lepiej wygląda ..

Tak to wygląda od środka:

DSC02980

DSC02981

Na koniec jeszcze dodam, gdyby zdjęcia kogoś zmyliły, że mieszkam w samym centrum Śląska, jak widzicie wcale nie jest u nas czarno , szaro i smutno..te czasy daaawno już minęły :-)! Na szczęście!

 

 

 

Bluzka-tunika czyli letnie wariacje

Post można by alternatywnie nazwać cała jestem uszyta:-) W roli głównej  czarno biała bluzeczka z cieniutkiego materiału nieco kreszowanego..Jakoś tak wyszło, że ostatnio szyję same czarno białe rzeczy:-) Ale obiecuję, będzie też więcej kolorów niebawem:-)W sumie w tym zestawie kolorystycznym zawsze wygląda się dobrze i jest  na tyle bezpieczny, że można ubrać i do pracy, i po pracy też się dobrze wygląda. A ja lubię funkcjonalność, tym bardziej, że więcej czasu spędzam niestety w pracy…i to raczej w ruchu, często za kółkiem..

Wracając do bluzki to wzór ze starej Burdy 10/2004, który już dawno mi się podobał..Wzór nieco babciny, dlatego szukałam odpowiedniej tkaniny, by nie wyglądać zbyt staromodnie..Nie wiem czy mi się to udało, osobiście  z efektu końcowego jestem zadowolona.Znalazłam w internecie rosyjskie wydanie Burdy z tego roku i tam tak wygląda ta bluzka wg. Bury. Prawda , że ciekawa?:

100121220108_big

Rękawki jak widzicie reglanowe, wiązanie pod szyją  u mnie nieco się zwija-nie wiem dlaczego..może zbyt wiotki materiał, a nie chciałam wyklejać flizeliną..

DSC02914

W oryginale był długi rękaw- u mnie krótki,  postanowiłam też przedłużyć i nosić jak tunikę, choć w wersji klasycznej pasuje też do spódnicy. Spodnie, które mam na sobie szyłam już chyba z 8 lat temu, też z  Burdy, lecz teraz już nie pamiętam której..Doskonale sprawdzają się w letnie dni!

DSC02912

DSC02925

DSC02931

DSC02916

W czarnych rurkach nieco bardziej młodzieżowo:-)

DSC02932

A tu jeszcze pokażę Wam jak prezentuję się w lnianym żakieciku z poprzedniego postu, do którego też całkiem nieźle pasuje wiązana bluzka..

DSC02909

DSC02907

DSC02910

DSC02911