Archive | Grudzień 2013

Spódnica za złotówkę

Witajcie po świętach! czy wam też przybyło w talii ? 🙂

Przed świętami totalna gonitwa, w pracy i w domu, o szyciu nie było mowy..choć tyle ciekawych kawłków  w szafie..Więc kiedy w piątek po południu, bo rano byłam jeszcze w pracy zasiadłam do maszyny od razu zabrałam się za trzy spódnice na raz 🙂 ale nie  była to robota od początku do końca..Tym razem poszła w ruch  min.spódnica kupiona w SH za złotówkę. Taka zwykła nudna czarna  ołówkowa. W dodatku długa do kostek i nieco za duża..Kupiłam ją ponieważ brakowało mi w szafie takiej zwykłej klasycznej czarnej spódnicy, a że materiał wydawał się przyjemny postanowiłam skorzystać z okazji 🙂 Biedaczka przeleżała w szafie jakieś 2 miesiące, ale kiedy nadeszła jej pora doszłam do wniosku, że samo skrócenie i zwężenie to za mało. Trzeba nadać jej charakteru! Padło na wszycie złotego zamka w miejsce rozcięcia z przodu. A, że akurat miałam taki na stanie jak pomyślałam tak zrobiłam. Dalej to już standart: zwężenie boków po całej długości no i odcięcie i podwiniecie dołu..Oczywiście musiałam wypróć (brrr-nie lubię) cały pasek i ponownie po zwężeniu wszyć. Cała robota a ile radości! Jeśli chodzo o pozostałe dwie spódnice, to w jednej skróciłam długość więc nie ma o czym pisać, a o trzeciej to jeszcze przeczytacie w innym poście!! Na razie jest skrojona i po przymiarce!

Tymczasem zobaczcie co wyszło z czarnej. Z utęsknieniem czekam już na cieplejsze i dłuższe dzni..zdjęcia czarnego w pomieszczeniu nie są najlepsze..

Na początku był haos..

DSC06600A później było już tylko lepiej 🙂

DSC06787

DSC06786

DSC06790

DSC06788

Jako, że to ostatni post w tym roku chcę Wam złożyć serdeczne życzenia Noworoczne: Dużo kreatywnnych pomysłów na szycie i życie!! Dużo zdrowia i szczęścia do realizacji marzeń !

Zapraszam w przyszłym roku!!

images (6)

Jeszcze raz ozdoby świąteczne!

Dziś chciałam wam jeszcze pokazać ostatnie moje dzieło, z którego jestem dumna 🙂 Choć nie szyciowe tym razem..Co prawda  choineczki sama zrobiłam z filcu, ale nie o nich tym razem 🙂

DSC06719

W zeszłym roku na jakimś blogu zobaczyłam taką świąteczną dekorację z szyszek i od tego momentu zapałałam chęcią zrobienia podobnej! Z niecierpliowścią czekałam na jesień, zimę aby móc przystapić do dzieła!! Oczywiście wcześniej przygotowywałam się do tego wydarzenia 🙂

Najpierw zbierałam jesienią szyszki, duże i małe ..

DSC05848

DSC05846

Żeby w długie zimowe wieczory czarować z nich upragnioną  ozdobę! Musiałam jeszcze specjalnie zakupić i zapoznać się z obsłygą pistoletu z gorącym klejem! Nie  miałam nawet pojęcia gdzie takie coś kupić. Okazało się, że w każdym hipermarkecie są 🙂 szkoda, że wcześniej nie wiedziałam, tyle  razy mogłam już wykorzystać ..ale nie szkodzi, co się odwlecze to nie uciecze..

A tak wyglądała cała zabawa:

Materiały: styropianowa kula, ja miałam  z zapasów taką 12 cm ..dużo szyszek niedużych, w podobnej wielkości, pistolet z klejem, wstążki, kawałek patyka z lasu, fantazja 🙂 opcjonalnie doniczka

DSC06597

DSC06599

Kula nabiera kształtów DSC06638

DSC06636

Jak widzicie szyszki nie dopasują się idelanie i zostają białe dziury..W te miejsca wkleiłam kokardki z wstążek, ja wybrałam z organzy białe i złote..

DSC06709

DSC06637

Pozostaje jeszcze zastanowić się czy  kula ma wisieć, czy stać..ja wybrałam wersję z doniczką, bo akurat miałam idelanie pasującą 🙂 Dokleiłam patyk , do doniczki jako wsad posłużyła mi stara gazeta, na wierzch kamienie i żołedzie 🙂 Ot i cała filozofia!

Praca bardzo wdzięczna, przyjemna..Na pewno w przysłym roku zrobię podobną mniejszą do zawieszenia! Widziałam, też gdzieś właśnie z żołędzi..

DSC06719

Pochwalę się, że woda w oknie i boczki to też moje dzieło, ale już trochę stare 🙂

DSC06717

DSC06714

A tak prezentuje się o zmroku:

DSC06747

Pozdarwiam wszystkich serdecznie i życzę udanego tygodnia!!!

Płaszczyk

Czy wy też macie wrażenie jakby czas w grudniu nagle przyspieszył..może to dlatego, że nagle chciałoby się wszystkie sparwy zakończyć, zrealizować plany jeszcze nie zakończone, aby wejść w nowy rok z „czystą kartą” .Tak jakby to miało jakiekolwiek znaczenie…:-) Ale jakoś ja juz tak mam, że ten koniec roku jest dla mnie wyznacznikiem tego co udało mi się zrealizować z moich marzeń, planów, także z pracy nad sobą…Jedno jest pewne bardzo się cieszę, że wreszcie zaczęłam pisać blog, o którym już marzyłam od kilku lat!! i pomyśleć że to takie proste, a ja zwlekałam tak długo!! Dlatego moja rada, jeśli chcecie coś zrobić, cokolwiek, nauczy się szyć, nauczyć się nowego wzoru na drutach, jeździć na nartach czy założyć włąsną firmę, nie zwlekajcie, zrubcie to!!Bo nigdy nie będzie najlepszego momentu! A lepiej spróbować, nawet gdyby nie wyszło, niż załować , że wogóle się nie spróbowało!!

Dość filozofii 🙂 Dziśiejszy ranek powitał mnie pięknym słońcem i błękitnym niebem!! Nie czekając długo posanowiłam wykorzystać tak piękną aurę na zrobienie sobie kilku fotek już w znanym wam miejscu, czyli na zapleczu mojego domu 🙂

Tym razem do pokazania mam mój płaszczyk, który uszyłam już z jakieś 2-3 lata temu, ale nadal mi służy. Tkanina to wełna  z kaszmirem więc płaszczyk bardzo przyjemny, całość na podszewce, bez ocieplenia..Wzór oczywiście z Burdy, ale teraz nie pamiętam z której..jak znajdę to dopieszę:-) Pamietam, ż e chyba w oryginale był długi, ale ja chciałam taki własnie jak mój! Bardzo lubię szyć płaszcze i żakiety, fakt, pochłaniają sporo czasu.

W takim razie zapraszam na prezentację!

DSC06609DSC06611

DSC06608

DSC06606

DSC06607A tu z futrzastą torebką z tego posta. Szyta była z myślą o tym własnie płaszczyku!

DSC06614

DSC06612

A to moim mali pomocnicy 🙂

DSC06613

DSC06627

DSC06618

I jeszcze z szalikiem/kominem wydzierganym własnoręcznie z moherku. Do kompletu jest jeszcze czapa  🙂

DSC06626

I to było by na tyle!!

Pozdrawiam serdecznie i życzę tak słonecznych dni na cały grudzień!

Mała czarna do zadań specjalnych

Witajcie w grudniu!! Nie wiem jak u was , ale dla mnie grudzień to miesiąc podsumowań i snucia planów na następny rok!! Ale na podsumowania przyjdzie jeszcze czas! Tym czasem pokazuję sukienkę, a właściwie metamorfozę sukienki uszytej w 2010 roku przed sylwestrem..wiadomo jest impreza , nie ma sukienki więc trzeba uszyć 🙂 Tym razem jednak stwierdziłam, że w zasadzie  w trendach aż tylu zmian nie było. Za czernia to ja zbytnio nie przepadam, ale mała czarna zawsze się przyda kobiecie po 40 tce 🙂 HA! Sukienka z 2010 r. wyglądała tak jak poniżej na zdjęciu. Cała z czarnej koronki, odcinana pod biustem, na dzianinowej podszewce. Generalnie szyłam ją chyba dzień przed imprezą i cała jest jedną wielką prowizorką, wiec nie będę się tu chwalić zbyt kunsztem krawieckim . Z „zewnątrz” nic jej nie można zarzucić 🙂 Jako, że odcięcie pod biusem było takie nijakie, dodałam wstawkę pas z czarnej satynki, z tyłu oczywiście kryty zamek. I tak powitałam 2011 rok!

102_1336

Za to na Andrzejki 2013 sukienka wyglądała już tak:

DSC06502

DSC06503

Za deklotem w stylu woda też specjalnie nie przepadam, ale tak mi się jakoś ubzudurała ta woda, na której trochę jednak popłynęłam..Nie wyszło dokładnie tak jak sobie wyobrażałam. Choć ogólnie nie jest żle. Chciałam aby dekolt wyszedł większy, ale że to pierwsza moja woda, to wybaczam sobie 🙂 Górę zrobiłam z czarnej dzianiny i po prostu wymieniłam . Reszta pozostała bez zmian! Wykrój na górę wg sukienki  z Burdy 2/2009 z tego postu . Wodę wymodelowałam wg tej instrukcji..trochę jak zwykle „na oko”

DSC06504

Zdjęcia oczywiście bardzo nie wyraźne, bo to i czerń, wieczór, słabe oświetlenie więc spcjalnie wzoru koronki nie widać..ale, że miejsce na tyle było symaptyczne nie mogłam sobie odmówić zrobienia tam zdjęć i pokazania Wam 🙂 . Liczę, że całość  Wam się też spodoba !

DSC06479

DSC06506DSC06525

DSC06528

DSC06540

Mam nadzieję, że andrzejkowe wróżby okazały się dla wszystkich szcześcliwe i napawające optymizmem!!

Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za każde odwiedziny i komentarz!!

DSC06538