Tag Archive | akcesoria

Szczęśliwe chwile to motyle…

Hmmm znów minęło trochę czasu…Cóż pochłaniają mnie remonty, praca zawodowa, życie..Nie znaczy to wcale, że nic nie uszłyam przez ten czas. Znaczy to jedynie tle, że zaniedbałam trochę Was, a już na pewno tego bloga..W między czasie nasunęło mi się trochę przemyśleń , choć nie wiem czy warto o nich pisać..Zastanawiałam się co zrobić dalej z tą przestrzenią i mino wszytko zdecyduję, że pozostanie tak jak jest, będę tu pokazywać to co sama stworzyłam i potraktuję to jak archiwum z cyklu „ocalić od zapomnienia” 🙂 Widzę, że  mimo mojej nieobecności jednak wiele osób tu zagląda, zostawia nieraz bardzo miłe komentarze.  To bardzo miłe i wzruszające zarazem  tym bardziej, że nie przekazuję tutaj świadomie żadnych dodatkowych treści..nie lubię pisać o sobie..to zarezerwowane jest dla wybranych 🙂 a porady krawieckie? Moje metody są już nieco przestażałe i chętnie zaglądam na inne blogi czytając o różnych nowinkach 🙂 Tworzenie stylizacji „na siłę” też mnie nie pociąga. Mimo to myślę, jakby tu urozmaicić treści przekazywane, ale przyznam się, że póki co nie wpadłam na żaden genialny pomysł..Chyba właśnie dlatego jakiś czas mnie tu nie było, ponieważ nie znoszę monotonni .

Dość przynudzania. Lato się kończy więc chcę jeszcze zdążyć pokazać parę letnich rzeczy, które uszyłam. N a pierwszy ogień idzie mój ulubiony fason bluzki tego lata 🙂 Ulubiony ponieważ uszyłam aż dwie, co mnie rzadko się zdarza. Ale model bardzo prosty, a zarazem wdzięczny. Tym razem  nie szyłam z Burdy. Za wzór posłużyłą mi bluzka kupiona kiedyś na wyprzedaży, W sumie kupiłam ją świadomie, bo była tania, a bardzo spodobał mi się ten model . Od razu wiedziałam, ze uszyję taką bluzkę!

Bluzka prosta jak drut więc nie ma się o czym rozpisywać . Dla urozmaicenia zrobiłam z tyłu bluzki dekolt łezkę a całość obszyłam kontrastową lamówką. Materiał w kolorowe motylki – modny ostatnio deseń owadowy 🙂 Zobaczcie sami.

AAA ..no i jak myślicie czy z paskiem wygląda dobrze? Pasek już uszyłam wg wykroju z Burdy, ładnie podkreśla talię. Uszyty z białej satynki podklejany. Myślę jeszcze o wersji czarnej paska. Wykorzystuje go także do niektórych letnich sukienek.

 

SL380002 (3) SL380003 (3) SL380005 (2) SL380006 (2) SL380007 (2) SL380008 (2) SL380009 (2)

A tutaj już bez paska…

SL380021 (2) SL380020 (2) SL380019 (2) SL380018 (2) SL380016 (2) SL380010 (2) SL380011 (2) SL380012 (2) SL380013 (2)

Tutaj jeszcze ten sam fason, zmiana polegała jedynie na wydłużeniu tyłu. Uszyta z cienkiej żółtej dzianinki.  Świetnie sprawdzała się w upalne dni na wakacjach!

SL380191 SL380193 SL380195 SL380199 SL380200SL380192

 

Dla porządku dodam tylko, ze zarówno białą spódniczkę oraz białe szorty również są uszte przeze mnie 🙂 Jak widzicie idę po całości. Staram się szyć z materiałów dobrych gatunkowo, aby rzeczy nie były na jeden sezon.

Poniżej jeszcze zdjęcie oryginału bluzki oraz dwóch kopii 🙂

SL380022 (2)

No i pasek ze starej Burdy. Jak kogoś interesuje z jakiej to Burdy to poszukam i dopiszę w komentarzu!

SL380026 (2)

Dziękuję za wszystkie odwiedziny i komentarze! Pozdrawiam serdecznie

Reklamy

Broszka czy igielnik czyli co kto lubi

To się nazywa kreatywość ! Jeden pomysł wiele zastosowań! Ostatnio widziałam na dwóch blogach piękne igielniki: U Are Fab , a Longredthread zamieściła instrukcję jak go wykonać. Choć kolejność była chyba odwrotna 🙂

Mnie osobiście do uszycia  takich kwiatków broszek zainspirował wieki temu blog De szopa, zresztą polecam zapoznać się z całą twórczością na tym blogu , naprawdę piękne rzeczy !

A oto zastosowanie moich kwiatków!

DSC05955

DSC05941

DSC05935

DSC05931

DSC05952

DSC05949

Poziomkowy raj

Weekend minął szybko i bezpowrotnie ! Wyjazd w góry udany, choć pogoda mogła być lepsza! Mały reset umysłu bardzo się przydał..Dziś z nową siłą i entuzjazmem mogłam stawiać czoło nowym wyzwaniom w pracy, a przy poniedziałku było ich sporo!! Przez te ostatnie dni nie miałam okazji nic szyć..zbierałam raczej inspiracje.

Dziś pokażę wam co zrobiłam przed samym wyjazdem,  zupełnie nie z myślą o wycieczce..raczej z ciekawości.Od jakiegoś czasu kusiło mnie zrobienie takiego dzianinowego naszyjnika, czy apaszki..nie wiem jak to nazwać..Najpierw nie miałam pomysłu co tu pociąć, ale jak wiecie wystarczy dać większego nura do szafy by znalazł się odpowiedni materiał 🙂 Czerwona dzianinka początkowo miała zamienić się w kimonową bluzę, lecz leżała już tak chyba z rok sfastrygowana i jakoś nie przemawiała mi do serca..Tak więc zamiast bluzki powstał naszyjnik:-) dzianina okazała się idealna i bez wyrzutów zaeksperymentowałam na niej! Gdyby ktoś nie wiedział jak to się robi to już spieszę z informacją: wystarczy pociąć na paski ok 2-3 cm szerokości starą dzianinową bluzkę, spódnicę czy co tam macie, maksymalnie rozciągnąć paski, które zwiną się w takie ruloniki, ich ilość, długość, sposób zszycia to już nasza inwencja twórcza. Długość pasków zależna jest od materiału jaki mamy, ale one i tak podwajają swoją długość przy rozciąganiu 🙂 Fajny DIY znalazłam TU.

Efekt mojej pracy poniżej:

DSC02984

DSC02989

 

Naszyjnik zabrała z sobą w góry z myślą o zrobieniu tam zdjęć i w wolej chwili napisaniu nowego postu..( o ja naiwna:-) Nieoczekiwanie dla mnie naszyjnik spełnił rolę świetnego ogrzewacza ponieważ jestem strasznym zmarzluchem, a ta duża ilość dzianiny na moim dekolcie fajnie mnie ocieplała:-) Dlatego pewnie zrobię jeszcze podobny w innym kolorze! Latem trochę głupio chodzić w golfie(choć je bardzo lubię) a taki dzianinowy naszyjnik na pewno jest czymś oryginalnym i bardzo praktycznym!

DSC02992

Naszyjnik robiłam z pasków o 3 długościach, taką miałam koncepcję, dodałam dwa uplecione warkoczyki, końce zszyłam ręcznie i owinęłam kawałkiem dzianiny, aby nie było widać szycia.

Wracając do tematu gór, dawno nie objadłam się tak poziomkami, było ich tam naprawdę mnóstwo! Poniżej kilka zdjęć z mojej wyprawy w okolice Rajczy!
DSC03008

DSC03021

DSC03025

DSC03012

DSC03016

DSC03031

W niedzielne popołudnie zaszczyciło nas słońce więc nie omieszkałam  wskoczyć w spodenki i zrobić sobie jeszcze kilka zdjęć 🙂DSC03037DSC03041

Na prawdziwy urlop niestety jeszcze muszę trochę poczekać.