Tag Archive | blogi o szyciu

Sukienka wizytowa z Szycie krok po kroku 2/2013

Hej! Dawno tu nic nowego nie było! Trochę świadomie, bo czekałam na wiosnę, piękne słońce  i zdjęcia w plenerze…hmm..wiosna jest ale tylko z nazwy na razie! Dlatego musimy zadowolić się zdjęcami w pomieszczeniach. Nie wyjdę w samiej sukience nawet na chwilę na ten mróz!! :-)

Sukienka z dzisiaj to już  mocno „obszyty”model na blogach  w zeszłym roku. U mnie czekała na odpowiedni materiał. Kiedy kupiłam  nie byłam przekonana czy wykorzystam go na tę sukienkę , trochę się wahałam. Ostatecznie stwierdziłam, że taki duży wzór najepiej będzie wyglądał w połaczeniu  z jednolitym kolorem, bo cała sukienka w tak duży, choć moim zdaniem, bardzo efektwny wzór mogła by mnie nieco przytłoczyć.

I tak powstała sukiena  z Szycia krok po kroku z nr 2/ 2013 r.

Tkanina to dzianinka w taki wytłaczany wafelek plus granatowe punto na wstawki. Miałam też obawę jak będzie leżeć ta granatowa wstawka. Mam sporą róźnicę miedzy talią i biodrami ponad 30 cm i często mam ten problem, że w tali szczególnie  z tylu robią mi się wory..Ale na szczęście ten model jest dobry dla osób z moją figurą, choć nie idealny, ale nie musiałm nic poprawiać :-) jedynie dodałam trochę na długości i dorobiłam mankiety, bo rękawek taki jakiś ni w  pięć ni w dziesięć.

Zresztą zobaczcie sami!SL380535SL380538 SL380537

SL380526 SL380527 SL380529 SL380530 SL380531 SL380532 SL380533

 

Byle do wiosny kochani !! Pozdrawiam!

 

Sukienka złotko

Witacie w Nowym Roku! Aby przyniósł Wam dużo szcęścia i radości! Ostatnio jakoś nie ma ciągu na podsumowywanie, więc pozwólcie, że nie będzie podsumowania mojego blogowania. Chyba niebawem bo na wiosnę będzie już ze dwa lata..Czasem trzeba usiąść i spojrzeć w tył by iść do przodu, choć Nowy Rok może być do tego dobrym momentem , nie uważam,   że  jedynym w roku…Reasumując podsumowań u mnie nie znajdziecie teraz, bo w tej chwili nie mam takiej potrzeby :-)

Dziś chciałam wam pokazać moją sukienkę, w której witałam Nowy Rok! Myślę, że przyda się jeszcze w karnawale w tym roku, albo za rok..chyba, że przerobię ją na bluzkę i wykorzystam na  inne okoliczniści w roku.. :-)

Oczywiście sukiena szyta była za „pięć dwunasta”  dosłownie..choć materiał zakupiałam znacznie wcześniej…Nie miałam za bardzo pomysłu jak ma wyglądać ta sukienka. Jako, że sam materiał jest już bardzo strojny postawiłam na bardzo prosty fason z październikowe Burdy model 111. Jedyną ozdobą jest tu duży dekolt typu woda. Nie specjalnie przepadam za takimi dekoltami, ale w  tej sukience wyjątkowo mi pasuje :-)

Materiał to cienka jak mgiełka dzianina, mieniąca się w kolorze miedzi i złota. Uznałam, że w tych kolorach będzie mi do twarzy :-)

Oczywiście sukienka powinna być podszyta dzianiną, w momencie szycia nic takiego nie miałam pod ręką. Wykorzystałam inną haleczkę lecz zdecydowanie muszę doszyć dzianinową podszewkę w kolorze czarnym pod sukienkę.

Tak sukienka wygląda rozłożona:

SL380113 SL380114 SL380116

 

A tak na mnie :SL380042 SL380043

No i nie mogło zabraknąć fotki przy choince :-)
SL380048 SL380049

 

Wiem, że zdjęcia są  nie najlepsze, lecz nie chciałam czekać, ponieważ temat sukienki sylwestrowo/karnawałowej szybko się zdezaktualizuje :-) Być może przy nadażającej się okazji zrobię więcej zdjęć i dodam do tego wpisu!

Tyczasem serdecznie pozdrawiam i dziękuję za liczne odwiedziny !!

Jak to z moim krawiectwem było/bluzka koszulowa

Kobieta zmienną jest i zamiast kolejnych spodni jest bluzka.  Ostatnio tyle tego naszyłam, że nie nadążam ze zdjęciami i wpisami.

A poza tym pogoda u mnie zrobiła się mało letnia wiec letnie kolorowe spodnie muszą poczekać na zdjęcia.

Tę bluzkę koszulową uszyłam z małego kawałka tkaniny. Paski „szły” po szerokości, dlatego kupiłam tylko połowę obwodu kl. piersiowej, plus mały zapas, ponieważ od razu wiedziałam, że chcę koszulę w pionowe paski z białym kołnierzykiem. Na białą pliskę już mi zabrakło moich ścinków i jest tylko od środka ponieważ musiałam sztukować materiał. Ale jestem zadowolona z efektu. Koszulę lekko dopasowałam zaszewkami i jest ok! Nie miałam jakiegoś specjalnego wykroju, wykorzystałam jedynie podkroje pach z innej formy, no i mam jeden szablon rękawa. Zaporzyczyłam też z jakiegoś modelu kołnierzyk ze stójką..rosztę dopasowałam do mojej figury przymiarkami i jest!

Mimo, że skończyłm szkołę odzieżową „x”lat temu tworzenie konstrukcji jest mi dość obce..Pierwsze lata , pomijając te kiedy podglądałam jak szyje moja mama i ciocia, miałam praktyki w prywatnym zakładzie krawieckim, gdzie przez pierwszy rok dostawałam jedynie ubrania do fastrygowania do pierwszej przymiarki, później dane mi było już „wykańczać „gotowe ubrania, czyli ręcznie podszywać spódnice, sukienki, czy przyszywać ręcznie podszewkę do żakietów..no i prasować całą odzież. Chyba w trzeciej klasie mogłam już przygotowywać ubrania do drugiej przymiarki, a ewntualnie prostsze rzczy, jak np. szycie spódnic mogłam już samodzielnie wykonywać. Tak to było. Moja szefowa nigdy nie robiła konstrukcji, miała kilka szablonów, do żakietów z pionowymi cięciami, do rękawa ..a resztę wyrysowywała na tkaninie wg, miary zdjęcej z klientki..I naprawdę piękne rzeczy szyła! To był zakład krawiecki w Tychach, a moja szefowa wtedy miała 30 lat i była super modną babką na owe czasy! To były ciężkie czasy, połowa lat 80tych..nic nie było, fliseliny, podszewek, zamków, nici..Do nas kobiety przynosiły tkaniny z Peweksu…zniszczyć taki materiał to było by coś strasznego! Dopiero poźniej kontynuowałam naukę w technikum odzieżowym i tam tak naprawdę zetknęłam się z konstrukcjami, (był nawet taki przedmiot) ale przyznam, że dla mnie to był zbędny balastr,choćzawsze lubiłam rysunek techniczny, bo ja nauczyłam się szycia zupełnie innego, modelowania na figurze i wyobraźni przesterznnej, a formy powstawały w mojej głowie, które przerzucałam na tkaninę.  No a potem nastał czas swobodnego dostępu do Burdy, bo wcześniej to taka gazeta była białym krukiem!  i tak wygoda zabiła kreatywność :-) Mam nadzieję, że nie do końca.

Tak to właśnie ze mną i z moim szyciem było, dlatego na moim blogu raczej nie znajdziecie porad jak konstruować, to jest raczej coś co czuję i szyję mocno intuicyjnie! Ale myślę o tym by choć raz w miesiącu przygotować jakiś mały poradnik typu” jak uszyć”, „jak zrobić”

To tylko zależy od ilości wolnego czasu, a z tym u mnie krucho :-(

Trochę przydługi wpis, teraz zapraszam już na zdjęcia, dwie stylizacje, jedna ze spódnicą z tego wpisu, druga ze spodniami!

DSC07364 DSC07365 DSC07366 DSC07369 DSC07371

I wersja bardziej sportowa z czarnymi spodniami. Tu widać  nieco dłuższy tył bluzki.

DSC07377 DSC07376

DSC07386 DSC07380 DSC07387DSC07381

 

Dziekuję za wasze odwiedziny i komentarze!

Czuję miętę!

Witajcie! Z tym żakietem borykałam się już ponad rok, ciągle mi coś w  nim nie pasowało i przyznam, że popełniłam tu kilka gaf! Nie wstydzę się do tego przyznać, bo przecież nie popełnia błędów ten kto nic nie robi! Chyba największym głupstwem jest to, ze zapomniałam wszyć stójki do kołnierza :-) ale o dziwo jakoś wszystko mi pasuje i nawet nieźle leży :-)

Mięta chyba już trzeci sezon króluje na ulicach i w sklepach, to fajny kolor na lato, nosić będę np. do granatwych bluzek, sukienek,  czy niebieskich spódniczek, obowiązkowo do bieli. Widziałam też zestwienia z bladym różem, ale tu już byłabym ostrożna . Może wyjść zbyt słodko i kiczowato zarazem..

Tu założyłam do długiej spódnicy także w kolorze bardzo jasnej mięty i białej bluzeczki..taki styl bardzo swobodny i na luzie :-)

Co do samego szycia to model już sprwadzony z Burdy  2/2011/ 126 , z której uszyłam sporo modeli (wyjątowo udany numer??) , w zasadzie bez modyfikacji. Jedynie trochę zmieniłam patki w kieszeniach, bo takie zdecydowanie szybciej mi się szyje. Całość oczywiście na podszewce.

Na początku wydawało mi się, że coś schrzaniłam, bo przy przymiarce wyglądał na przyciasnawy..więc wylądował w szafie prawie na rok.  Kiedy wkońcu zabrałam się za poszerzanie, wszyłam podszewkę to kiedy skończyłam okazało się, że teraz jest nawet za luźny…Taki paradoks  i bynajmniej nie schudłam, raczej przeciwnie :-)

Tym razem sesja na schodach, niestety nie weneckich :-) popsuł mi się aparta i zdjęcia właściwie robione były w ciemno! tzn, dopiero na komputrze mogłam zobaczyć efekt końcowy, tym efektem są cienie na mojej twarzy, ale wszak nie o twarz tu chodzi a o żakiet, a on chyba całkiem nieźle się prezentuje, ale to już moja subiektywna ocena :-)

Wy możecie ocenić sami:

DSC07340 DSC07341 DSC07342 DSC07343 DSC07344 DSC07345 DSC07346 DSC07347 DSC07348DSC07349 DSC07350 DSC07352 DSC07357

Tak wygląda w przybliżeniu…SONY DSC

 

pozdarwiam serdecznie i życzę słonecznego i upalnego tygodnia!!

Miejskie safari

No i nastało nam lato :-) przynajmniej u mnie temepratury ciągle rosną … Bynajmniej się nie skarżę, ale mogę powiedzieć, że tak jak zima  co roku zaskakuje drogowców w grudniu, tak mnie zawsze zaskakują upały w maju i okazuje się nagle, że ja przecież nie mam co na siebie włożyć!!! Też tak macie ?? ;-)

I na nic plany co roczne, że tym razem to ja się solidnie przez zimę przygotuję do wiosny i takie tam podobne :-) Zawsze zaskakuje!!

Tak więc dziś zrobiłam „przemeblowanie” w moich szafach, zimowe swetrzyska , bluz i ciemne kolory poszły w kąt..(przynajmniej do następnych deszczów) . Zrobiłam przegląd moich ulupionych „letnich” ciuchów no i powiało pustkami :-)

Na szczęście tak całkiem bezproduktywnie nie spędzałam zimowych wieczorów i dziś poszła w ruch bluzeczka, którą kiedyś  już pokazywałam na facebooku. Dziś pokażę ją na sobie!

Bluzkę uszyłam bardzo spontanicznie! Fason miał być inny, ale w ostatniej chwili padło na zakładaną bluzkę..trochę się przeliczyłam z możliowściami tkaniny i nie jest do końca (bluzka znaczy) taka jak sobie wyobrażałam, ale jet ok. Pomysł i wykonanie oczywiście moje :-) Wykorzystałam jedynie model bluzki podstawowej do wykrojenia pachy, i szablon rękawka.

Całość wyszła tak:SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC

 

A na mnie wygląda tak:

DSC07270 DSC07268

W zestwieniu z beżowymi spodniami , brązowym paskiem wyszedł mi trochę taki styl safari, który bardzo lubię  i chyba on mnie też :-)

DSC07274 DSC07272 DSC07271

DSC07269

 

Pozdrawiam gorąco wszystkich odwiedzających ten blog!! Zapraszam do zostawienia tu swojego śladu w postaci komentarza!! Będzie mi bardzo miło :-)

Czarny żakiet z Burdy

Już od dawna zamierzałam zabrać się za uszycie czarnej marynarki/żakietu. Te, które miałam już się nieco znosiły no i znudziły mi się. A chyba każdy przyzna, że czarną marynarkę po prostu trzeba mieć w szafie!  Materiał leżał już chyba z rok na półce i w sumie nie mogłam się zdecydować jaki wybrać fason. Chciałam coś dłuższego, elegantszego, z myślą o wykorzystaniu w pracy…Padło na model ze starej Burdy, który już kiedyś dawno miałam zaznaczony: Burda 8/2003  model 107. Nie byłam pewna jak to wyjdzie, bo zdjęcie w Burdzie nie było najciekawsze, a i model  z odcięciem powyżej tali niekoniecznie chyba do najmodniejszych należy..ale  podobał mi się rysunek techniczny , a modele odcinane pod biustem dobrze na mnie leżą więc postanowiłam zarykować..

I tak powstała ta czarna marynarka! Jestem z niej bardzo zadowolona! Nie wiem co to za tkanina, kupiłam ją za 11 zł/mkw..ale świetnie nadaje się na żakiet! Oczywiście musiałam wtrącić swoje 3 grosze i dodałam kołnieżyk i patki z resztek ekoskórki, niestety na całe klapy już mi zabrakło…Niedawno widziałam w kilku sieciówkach żakiety w podobnym fasonie i z również z wstawkami z eko skórki. A więc całkiem bezwiednie wpasowałam się w  trendy :-)

Mnie efekt końcowy zaskoczył na plus!! Z szyciem nie było więszkszych problemów, w sumie nic nie poprawiałam. szyło się szybko.

 

Tu dość kontrastowe zestwaienie z koronkową sukienką :-) Co myślicie?DSC07248 DSC07255

DSC07247 DSC07244 DSC07243 DSC07250DSC07251 DSC07238

DSC07240 DSC07241

 

I to by było na tyle :-)

 

Pozdrwawiam,

Najpopularniejszy fason bluzki z Burdy 4/2014

Ten model widzaiłam już na kilku blogach oraz na stronach Burdy . Niewątpliwie bardzo popularny, chyba dzięki swej prostocie i łatwości w szyciu!

I mnie urzekł ten model, a że w szafie mam mało bluzek więc nie było wyjścia :-) Uszyłam :-)

W sumie jestem zadwolona, choć  może bluzeczka trochę szeroka dołem, ale już nie chcaiło mi się jej zwężać ..Długości też nie zmieniałam, u mnie nie wyszła krótka, bo jestem nie wysoka jak na Burdowe proporcje :-)

Kolor wiosenny, fason modny, pasuje zarówno do spodni jak i i do ołówkowych spódnic! Na pewno przyda się do pracy!

Zobaczcie moją wersję!

SONY DSC

SONY DSCSONY DSC

SONY DSC

To zdjęcie tłumaczy dlaczego bluzeczka jest nieco wygnieciona :-) Kicia jest typowo domowym kotem a jak już poczuje zew natrury to ciężko ją spowrotem do domu zaciągnać :-)

SONY DSC

 

Mam nadzieję, że moja bluzeczka też Wam się spodoba.

Pozdrawiam serdecznie!