Tag Archive | satyna

Karnawał w pełni – sukienka na bogato

Jak w tytule mamy karnawał w pełni, który w tym roku trwa wyjątkowo długo! Póki co nie mam w palnach kolejnej imprezy, ale kto wie?? 🙂 W każdym razie to dobry czas na pokazanie kolejnej mojej sukienki w sam raz na taką okazję, wesele, lub inna uroczystość. Szyłam ją kilka lat temu na wesele mojej przyjaciółki. Dosłownie założyłam ją jeden raz..ale wychodzę z  załorzenia, ze skoro potrafię szyć to „stać” mnie na takie jednorazowe sukienki 🙂  Wtedy koszt całości wyniósł mnie chyba z jaieś 60 zł. A najdroższa we wszystkim była bogato zdobiona pasmanteria! Ale o to mi chodziło, bo to cała ozdoba sukienki! W sumie sukienka chyba nadal na czasie.

Pomysł zrodził się w mojej głowie, jako baza na pewno kierowałam się wykrojami z Burdy, ale w tej chwili już nie pamiętam jakimi..po kilku miesiacach w Burdzie pojawił się wykrój na bardzo podobną sukienkę no ale ja już swoją miałam 🙂

SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSCW zasadzie tył i przód niemal jednakowe. Odkryte plecy, z przodu marszczenie, szeroki pas i dół układany. Zamek kryty z boku sukienki. Kolor „ala zielona żabka „:-) Materiał mięsita satyna z laykrą. Zupełnie nie rozumiem osób narzekająchyc na szycie z tej tkaniny. Mnie szyje się z niej bardzo dobrze. Fakt, że tego typu kreacje nie są typowo na co dzień i do pracy, ale warto takie mieć w swojej szafie.

A tak prezentuje się obecnie na mnie :

SONY DSCSONY DSCSONY DSCSONY DSCSONY DSC

Ciekawa jestem co sądzcie o tej sukni??

Przy okazji chciałam was zaprosić do zagłosowania na moją sylwestrową kreację, którą wystawiłam do konkursu  na stronach Burdy .Wiem, że sukienka bardzo się Wam podobała 🙂

Dziękuję za każde odwiedziny i każdą Waszą opinię!!

Reklamy

Imprezowa sukienka – czerwona

Witam Was Noworocznie!! Mam nadzieję, że wszyscy w dobrych humorach wkroczyli w ten nowy Rok!!

Oczywiście mam sporo planów i postanowiem także związanych z tym blogiem, a co z tego wszystkiego wyniknie  przekonamy się już za rok 🙂

Dziś chciałam Wam pokazać sukienkę, w której powitałam Nowy Rok. Nie jest to rzecz nowa, witałam już w niej nowy rok chyba ze 4 lata temu…No ale sami wiecie, że w tego typu sukienkach za często nie ma okazji wyjść. A wyrzucić szkoda. Tym bardziej, że bardzo jestem z niej zadowolona 🙂

Jako, że minęło kilka lat, a ja w czasie szycia tej sukienki cierpłam na sporą anemię (byłam bardzo chuda) nie obyło się teraz bez poprawek. Na szczęście zawsze dodaję spore zapasy na szyw, wiec było z czego popuścić 🙂 Ślady na szczęście po szwach nie pozostały, choć miałam takie obawy.

Sukienka szyta z mięsistej satyny w kolorze malinowo-czerwonym. Na podszewce. Chciałam mieć sukienkę prosta, a jednocześnie wygodną do tańca. Szukałam odpowiedniego wzoru i znalazłam w starej Burdzie z 12/2001 r. model 101.Z rękawa zrezygnowałam. Kokarda na ramieniu to  mój pomysł 🙂 Znalazłam w internecie zdjęcie oryginału z Burdy:

100203211842_big

Jak widać model bardzo uniwersalny, nadal wygląda modnie i ciekawie. Tak myślę.

A moja wersja wygląda tak:

DSC06812DSC06817

Kokardę uszyłam z długiego paska materiału , układałam intuicyjnie i ręcznie podszywałam aby się łatwo nie rozleciała. Gdybym zrobiła 4  warstwy na ramieniu wyszło by bardzo grubo..

DSC06815DSC06819

A tak prezentuje się  na mnie w wersji jeszcze przed poszerzeniem. Dodałam cienke ramiączka, choć sukienka nie miałaby prawa „opaść ” to bardziej dla mojego komfortu psychicznego.

DSC06779DSC06773DSC06764DSC06780DSC06784

DSC06774

DSC06783

Na imprezie nie było niestety warunków do zrobienia sensownych zdjęć, zresztą w Sylwestra tuż przed północą kto by miał do tego głowę 🙂 Sukienka świetnie nadaję się do tańca, nie krępuje ruchów, bardzo jestem z niej zadowolona i może jeszcze kiedyś uda mi się w nie wystąpić :-)??

IMG1029

Pozdarwiam serdecznie!!

Kroję , szyję…żyję!

 

 

U mnie na blogu tylko pozorna  cisza, można by rzec cisza przed burzą, a burze u nas ostatnio są że ho ho! Na początek mała powtórka, bo nie miałam okazji zaprezentować Wam bluzki z pierwszego  postu na ” „ludziu” czyli na mnie ! Więcej pisałam na ten temat tu: https://szyciemojedrugiezycie.wordpress.com/2013/05/16/tania-odziez/ A więc bluzka wygląda tak:

Bluzka

 

O odgrzewanych kotletach jeszcze będzie później, ale o nie, nie myślcie, ze porzucam krawiectwo dla gotowania..to mi chyba nie grozi .. :-/

Ciekawa jestem jak wygląda u was proces twórczy..Tzn. ile możecie czasu poświęcić dziennie , tygodniowo na szycie..Nie mówię o obmyślaniu kolejnych rzeczy do uszycia i chodzeniu po sklepach z materiałami..:-)

U mnie ze względu na dość nienormowany czas pracy  na maszynę mogę pozwolić sobie jedynie późnym wieczorem, czy nawet w nocy..i to ze 2 – 3 godz i to nie dziennie oczywiście. Trochę mało więc jak już zasiadam do krojenia lub szycia robię na raz kilka sztuk odzieży na raz..Ostatnio właśnie kroiłam miętowy żakiet, białą sukienkę, bluzkę dla mamy, sukienkę dla koleżanki…to na jeden wieczór starczy…

Póki co ruszyłam białą sukienkę i bluzkę dla mamy. Sukienka wygląda tak:

DSC02807W sumie prosta  z bawełny z laykrą, ze starej Burdy, szyłam już ten model w wersji „zimowej” wiec nie musiałam robić nowej formy.

DSC02805

Obmyślam czym by ją tu ozdobić czy urozmaicić, bo bez dodatków wygląda trochę jak szpitalny uniform:-) ale latem bardzo lubię nosić się na biało:-) W zasadzie zostało jeszcze wszycie zamka i wykończenie pach i dekoltu.

Zdjęcia oczywiście robiłam na drugi dzień, bo te nocne są do bani..a marzy mi się zrobienie jakiegoś kursiku..

No i wracając do obiecanych kotletów to w trakcie przeszukiwań moich zasobów materiałowych natknęłam się na niedokończony żakiet z lnu w biało czarny zwierzęcy wzór !! Pomyślałam, że świetnie by pasował do białej letniej sukienki no i chyba po trzy letnim leżakowaniu żakiet doczeka się ukończenia:-)

DSC02811

DSC02815

DSC02802Jak widzicie pracy nie zostało już wiele i mam nadzieję już niebawem pokazać się w całej okazałości!

 

 

 

 

Szyfon w roli głownej

Pogoda nadal, przynajmniej u mnie przypomina raczej wczesną jesień niż wiosnę. Mimo ogólnej senności i nic niechcenia do pracy chodzić trzeba..I właśnie dziś chcę Wam pokazać mój ulubiony ostatnio zestaw na tę okazję. Niestety mimo deszczu zdjęcia robione w domu przy fatalnym świetle..ale mam nadzieję, że bluzkę bo ona tu w roli głównej zobaczycie.

Bluzeczkę wymyśliłam sama, połączenie szyfonu i satynki raczej mało odkrywcze, ale już dawno marzyła mi się taka kombinacja. Jako, że szyfon z natury jest przeźroczysty, a chciałam uniknąć noszenia pod spodem jeszcze jakichś koszulek wymyśliłam drobne zakładki, które nieco zakryją to czego wszyscy nie muszą widzieć:-).

DSC02718-horz

Jak szyłam: najpierw na kawałku tkaniny zaznaczywszy wpierw środek wyszyłam owe zakładki, tak na oko jak to zwykle mam w zwyczaju robić:-) A dopiero później skroiłam przód bluzki. Bluzka pod szyją miała być gładka, ponieważ miała być taką typową bluzką pod żakiet, ale w trakcie pracy doszyłam jeszcze kołnierzyk z satynki, odpinany oczywiście. Kołnierzyk ozdobiłam drobnymi perełkami, no i całość możecie podziwiać na załączonych obrazkach:-)

DSC02711-horz

No i tak biegam do pracy:-) W wersji nieco bardziej eleganckiej, w cieplejsze dni zakładam czarną spódniczkę przed kolana.