Archiwum

Bluzka boho

Przyszła wiosna , a z nią nowy wpis 🙂 Trzeba odświeżyć garderobę na nowy sezon …Pracuje nad tym intesywnie!

Niedawo uszyłam bluzkę w luźnym dosłownie tego znaczenia wydaniu! Materiał już miałam upatrzony od minionego lata, ale kupiłam dopiero na woisnę, kiedy już wiedziałam na co go przeznaczę! Wzór idelanie pasował mi na taką bluzkę, nieco w stylu boho..wystarczy tylko kilka odpowiednich dodatków i można dowolnie zmieniać jej charakter!

Dziś korzystając z cudownej pogody była okazja zrobić kilka zdjęć w tym bardziej „luznym” wydaniu. Choć wydaje mi się, że bluzka będzie dobrze prezentować się równie dobrze w eleganckiej wersji z niebieską ołówkową spódnicą, którą teraz szyję…

Wykrój pochodzi z Burdy 10/2015 model 115. Moje  modyfikacje polegały jedynie na wydłużeniu nieco długości, a także rękawów. Dodakowo rękawki zakończyłam gumką, co nadaje im takiego hiposowskiego stylu …

SL380012 SL380013 SL380015 SL380017 SL380018 SL380019Życzę pięknej wiosny!!

 

 

Reklamy

Moje zeberki

Model bluzki, który dziś pokażę wyczekał sie dość długo zanim został zrealizowany. A już wtedy kiedy go zobaczyłam wiedziałam, że kiedyś uszyję. No i teraz nadarzyła się idealna okazja. Wszak i rękaw reglanowy jest bardzo modny no i ostatnio wszelakie wiązania też wróciły do łask..Odsyłam do Burdy 1/2002 model 114

A materiał w bardzo ciekawy print zeberek dodatkowo łamie może nieco klasyczny model! Widziałam juz inne ubrania uszyte z tej tkaniny i nie powiem, ten zwierzęcy wzór bardzo mi się podobał, wiec jak zobaczyła  w sklepie tkaninę nie musiałam niedługo zastanawiać J Nie byłabym sobą, gdybym nie wprowadziła swoich pomysłów do modelu. Tym razem zastosowałam jedynie Kontrast w postaci czarnych dodatków zastosowanych w wiązaniu i mankietach. Osobiście lubię takie kontrastowe elementy.

Do bluzki moim zdaniem pasuje ołówkowa spódnica. Wolę kiedy bluzka jest wpuszczona do środka, nie zaburza wtedy proporcji, ale chciałam wam pokazać jak wygląda w całości . Spódnicę też szyłam już jakiś czas temu z modelu. Bardzo polecam ten model . Już mam z niego chyba trzy spódnice. Bardzo dobrze leży, zwęża się nieco ku dołowi. Dzięki ciekawym cięciom daje fajne możliwości na zabawę tkaninami. Mnie osobiście bardzo pasuje! W spódnicy też zastosowałam wstawki przy kieszonkach z eko skórki, tak wygląda mniej nudno J. Ty razem też staroć Burda 1/2006 model również (co za zbieg okoliczności) 114

Tutaj znalazłam zdjęcie modelu spódnicy:

21

Zdjęcia robione w domu, na tej jasne ścianie trochę może niefortunne, ale niestety już nie mam ciemniejszych ścian w domu 😉 a do wiosny przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać.

 

SL380207

SL380205 SL380206

SL380213 SL380209 SL380222 SL380221 SL380214

Pozdrawiam w ten posępny listopadowy dzień..

 

 

Szczęśliwe chwile to motyle…

Hmmm znów minęło trochę czasu…Cóż pochłaniają mnie remonty, praca zawodowa, życie..Nie znaczy to wcale, że nic nie uszłyam przez ten czas. Znaczy to jedynie tle, że zaniedbałam trochę Was, a już na pewno tego bloga..W między czasie nasunęło mi się trochę przemyśleń , choć nie wiem czy warto o nich pisać..Zastanawiałam się co zrobić dalej z tą przestrzenią i mino wszytko zdecyduję, że pozostanie tak jak jest, będę tu pokazywać to co sama stworzyłam i potraktuję to jak archiwum z cyklu „ocalić od zapomnienia” 🙂 Widzę, że  mimo mojej nieobecności jednak wiele osób tu zagląda, zostawia nieraz bardzo miłe komentarze.  To bardzo miłe i wzruszające zarazem  tym bardziej, że nie przekazuję tutaj świadomie żadnych dodatkowych treści..nie lubię pisać o sobie..to zarezerwowane jest dla wybranych 🙂 a porady krawieckie? Moje metody są już nieco przestażałe i chętnie zaglądam na inne blogi czytając o różnych nowinkach 🙂 Tworzenie stylizacji „na siłę” też mnie nie pociąga. Mimo to myślę, jakby tu urozmaicić treści przekazywane, ale przyznam się, że póki co nie wpadłam na żaden genialny pomysł..Chyba właśnie dlatego jakiś czas mnie tu nie było, ponieważ nie znoszę monotonni .

Dość przynudzania. Lato się kończy więc chcę jeszcze zdążyć pokazać parę letnich rzeczy, które uszyłam. N a pierwszy ogień idzie mój ulubiony fason bluzki tego lata 🙂 Ulubiony ponieważ uszyłam aż dwie, co mnie rzadko się zdarza. Ale model bardzo prosty, a zarazem wdzięczny. Tym razem  nie szyłam z Burdy. Za wzór posłużyłą mi bluzka kupiona kiedyś na wyprzedaży, W sumie kupiłam ją świadomie, bo była tania, a bardzo spodobał mi się ten model . Od razu wiedziałam, ze uszyję taką bluzkę!

Bluzka prosta jak drut więc nie ma się o czym rozpisywać . Dla urozmaicenia zrobiłam z tyłu bluzki dekolt łezkę a całość obszyłam kontrastową lamówką. Materiał w kolorowe motylki – modny ostatnio deseń owadowy 🙂 Zobaczcie sami.

AAA ..no i jak myślicie czy z paskiem wygląda dobrze? Pasek już uszyłam wg wykroju z Burdy, ładnie podkreśla talię. Uszyty z białej satynki podklejany. Myślę jeszcze o wersji czarnej paska. Wykorzystuje go także do niektórych letnich sukienek.

 

SL380002 (3) SL380003 (3) SL380005 (2) SL380006 (2) SL380007 (2) SL380008 (2) SL380009 (2)

A tutaj już bez paska…

SL380021 (2) SL380020 (2) SL380019 (2) SL380018 (2) SL380016 (2) SL380010 (2) SL380011 (2) SL380012 (2) SL380013 (2)

Tutaj jeszcze ten sam fason, zmiana polegała jedynie na wydłużeniu tyłu. Uszyta z cienkiej żółtej dzianinki.  Świetnie sprawdzała się w upalne dni na wakacjach!

SL380191 SL380193 SL380195 SL380199 SL380200SL380192

 

Dla porządku dodam tylko, ze zarówno białą spódniczkę oraz białe szorty również są uszte przeze mnie 🙂 Jak widzicie idę po całości. Staram się szyć z materiałów dobrych gatunkowo, aby rzeczy nie były na jeden sezon.

Poniżej jeszcze zdjęcie oryginału bluzki oraz dwóch kopii 🙂

SL380022 (2)

No i pasek ze starej Burdy. Jak kogoś interesuje z jakiej to Burdy to poszukam i dopiszę w komentarzu!

SL380026 (2)

Dziękuję za wszystkie odwiedziny i komentarze! Pozdrawiam serdecznie

Wild bluzka

Jak to mówią szału nie ma, ale bluzeczka znośna 🙂 Materiał włoska dzianina zakupiony z myślą o spódnicy (60 cm) jednka już w domu po przemyśleniu doszłam do wniosku, że bluzka bardziej mi się przyda na sezon jesień/zima. Oczywiście 60 cm to znacznie za mało na bluzkę ale dzięki śledzeniu blogowych wpisów moich drogich wirtualnych koleżanej już wiedziałam jak zaradzić na taki w sumie drobny probem 🙂 W moich przepastnych szafach znalazł się równie mały kawałek czarnej dzianiny, który teraz świetnie posłużył mi za plecy bluzki 🙂

Resztę, tj. rękawki trochę posztukowałam no i wyszło takie cóś . Model stary z Burdy ze zmodyfikowanym dekoltem. Już szyłam z niego bluzkę  W ramię wszyłam zameczek, coby mi głowa przeszła.

Niestety pora już mocno jesienna dlatego zdjęcia robione   w domu. Ale pochwalę się , że  jestem kobietą pracującą i żadnej pracy się nie boję 🙂 pomijając już fakt, że jaśki widoczne za mną to niedawan moja robota, to i ściany w moim pokoju też własnoręcznnie wymalowałam 🙂 Kolor marzył mi się szary, ale bałam się , że wyjdzie zbyt ciemno, wybrałam farbę o dzwięcznej nazwie „srebrna łyżeczka” . Kolor bardziej wpada w gołębi, żeby nie powiedzieć błękit..Generalnie kończę drobny remoncik w moim domu..Teraz już wiecie co robię jak nie szyję i nie pracuję zawodowo. Odprężam się jako malarz pokojowy 🙂  Polecam każdemu , bo według nie to wielka frajda zrobić coś samemu!

Jak to z moim krawiectwem było/bluzka koszulowa

Kobieta zmienną jest i zamiast kolejnych spodni jest bluzka.  Ostatnio tyle tego naszyłam, że nie nadążam ze zdjęciami i wpisami.

A poza tym pogoda u mnie zrobiła się mało letnia wiec letnie kolorowe spodnie muszą poczekać na zdjęcia.

Tę bluzkę koszulową uszyłam z małego kawałka tkaniny. Paski „szły” po szerokości, dlatego kupiłam tylko połowę obwodu kl. piersiowej, plus mały zapas, ponieważ od razu wiedziałam, że chcę koszulę w pionowe paski z białym kołnierzykiem. Na białą pliskę już mi zabrakło moich ścinków i jest tylko od środka ponieważ musiałam sztukować materiał. Ale jestem zadowolona z efektu. Koszulę lekko dopasowałam zaszewkami i jest ok! Nie miałam jakiegoś specjalnego wykroju, wykorzystałam jedynie podkroje pach z innej formy, no i mam jeden szablon rękawa. Zaporzyczyłam też z jakiegoś modelu kołnierzyk ze stójką..rosztę dopasowałam do mojej figury przymiarkami i jest!

Mimo, że skończyłm szkołę odzieżową „x”lat temu tworzenie konstrukcji jest mi dość obce..Pierwsze lata , pomijając te kiedy podglądałam jak szyje moja mama i ciocia, miałam praktyki w prywatnym zakładzie krawieckim, gdzie przez pierwszy rok dostawałam jedynie ubrania do fastrygowania do pierwszej przymiarki, później dane mi było już „wykańczać „gotowe ubrania, czyli ręcznie podszywać spódnice, sukienki, czy przyszywać ręcznie podszewkę do żakietów..no i prasować całą odzież. Chyba w trzeciej klasie mogłam już przygotowywać ubrania do drugiej przymiarki, a ewntualnie prostsze rzczy, jak np. szycie spódnic mogłam już samodzielnie wykonywać. Tak to było. Moja szefowa nigdy nie robiła konstrukcji, miała kilka szablonów, do żakietów z pionowymi cięciami, do rękawa ..a resztę wyrysowywała na tkaninie wg, miary zdjęcej z klientki..I naprawdę piękne rzeczy szyła! To był zakład krawiecki w Tychach, a moja szefowa wtedy miała 30 lat i była super modną babką na owe czasy! To były ciężkie czasy, połowa lat 80tych..nic nie było, fliseliny, podszewek, zamków, nici..Do nas kobiety przynosiły tkaniny z Peweksu…zniszczyć taki materiał to było by coś strasznego! Dopiero poźniej kontynuowałam naukę w technikum odzieżowym i tam tak naprawdę zetknęłam się z konstrukcjami, (był nawet taki przedmiot) ale przyznam, że dla mnie to był zbędny balastr,choćzawsze lubiłam rysunek techniczny, bo ja nauczyłam się szycia zupełnie innego, modelowania na figurze i wyobraźni przesterznnej, a formy powstawały w mojej głowie, które przerzucałam na tkaninę.  No a potem nastał czas swobodnego dostępu do Burdy, bo wcześniej to taka gazeta była białym krukiem!  i tak wygoda zabiła kreatywność 🙂 Mam nadzieję, że nie do końca.

Tak to właśnie ze mną i z moim szyciem było, dlatego na moim blogu raczej nie znajdziecie porad jak konstruować, to jest raczej coś co czuję i szyję mocno intuicyjnie! Ale myślę o tym by choć raz w miesiącu przygotować jakiś mały poradnik typu” jak uszyć”, „jak zrobić”

To tylko zależy od ilości wolnego czasu, a z tym u mnie krucho 😦

Trochę przydługi wpis, teraz zapraszam już na zdjęcia, dwie stylizacje, jedna ze spódnicą z tego wpisu, druga ze spodniami!

DSC07364 DSC07365 DSC07366 DSC07369 DSC07371

I wersja bardziej sportowa z czarnymi spodniami. Tu widać  nieco dłuższy tył bluzki.

DSC07377 DSC07376

DSC07386 DSC07380 DSC07387DSC07381

 

Dziekuję za wasze odwiedziny i komentarze!

Miejskie safari

No i nastało nam lato 🙂 przynajmniej u mnie temepratury ciągle rosną … Bynajmniej się nie skarżę, ale mogę powiedzieć, że tak jak zima  co roku zaskakuje drogowców w grudniu, tak mnie zawsze zaskakują upały w maju i okazuje się nagle, że ja przecież nie mam co na siebie włożyć!!! Też tak macie ?? 😉

I na nic plany co roczne, że tym razem to ja się solidnie przez zimę przygotuję do wiosny i takie tam podobne 🙂 Zawsze zaskakuje!!

Tak więc dziś zrobiłam „przemeblowanie” w moich szafach, zimowe swetrzyska , bluz i ciemne kolory poszły w kąt..(przynajmniej do następnych deszczów) . Zrobiłam przegląd moich ulupionych „letnich” ciuchów no i powiało pustkami 🙂

Na szczęście tak całkiem bezproduktywnie nie spędzałam zimowych wieczorów i dziś poszła w ruch bluzeczka, którą kiedyś  już pokazywałam na facebooku. Dziś pokażę ją na sobie!

Bluzkę uszyłam bardzo spontanicznie! Fason miał być inny, ale w ostatniej chwili padło na zakładaną bluzkę..trochę się przeliczyłam z możliowściami tkaniny i nie jest do końca (bluzka znaczy) taka jak sobie wyobrażałam, ale jet ok. Pomysł i wykonanie oczywiście moje 🙂 Wykorzystałam jedynie model bluzki podstawowej do wykrojenia pachy, i szablon rękawka.

Całość wyszła tak:SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC

 

A na mnie wygląda tak:

DSC07270 DSC07268

W zestwieniu z beżowymi spodniami , brązowym paskiem wyszedł mi trochę taki styl safari, który bardzo lubię  i chyba on mnie też 🙂

DSC07274 DSC07272 DSC07271

DSC07269

 

Pozdrawiam gorąco wszystkich odwiedzających ten blog!! Zapraszam do zostawienia tu swojego śladu w postaci komentarza!! Będzie mi bardzo miło 🙂

Najpopularniejszy fason bluzki z Burdy 4/2014

Ten model widzaiłam już na kilku blogach oraz na stronach Burdy . Niewątpliwie bardzo popularny, chyba dzięki swej prostocie i łatwości w szyciu!

I mnie urzekł ten model, a że w szafie mam mało bluzek więc nie było wyjścia 🙂 Uszyłam 🙂

W sumie jestem zadwolona, choć  może bluzeczka trochę szeroka dołem, ale już nie chcaiło mi się jej zwężać ..Długości też nie zmieniałam, u mnie nie wyszła krótka, bo jestem nie wysoka jak na Burdowe proporcje 🙂

Kolor wiosenny, fason modny, pasuje zarówno do spodni jak i i do ołówkowych spódnic! Na pewno przyda się do pracy!

Zobaczcie moją wersję!

SONY DSC

SONY DSCSONY DSC

SONY DSC

To zdjęcie tłumaczy dlaczego bluzeczka jest nieco wygnieciona 🙂 Kicia jest typowo domowym kotem a jak już poczuje zew natrury to ciężko ją spowrotem do domu zaciągnać 🙂

SONY DSC

 

Mam nadzieję, że moja bluzeczka też Wam się spodoba.

Pozdrawiam serdecznie!